Groty Nagórzyckie

Groty Nagórzyckie

Ciemne groty skrywające tajemnice, podziemne trasy zamieszkiwane przez nietoperze i krążące po nich duchy przeszłości. Takie atrakcje przyciągają każdego turystę i ciekawskiego spacerowicza. Samodzielne zapuszczanie się w takie miejsca nie jest zbyt bezpieczne, dlatego polecam udać się na wycieczkę do Grot Nagórzyckich, gdzie pod opieką przewodnika zwiedzicie jedną z niedawno udostępnionych (2 II 2012 r.) atrakcji turystycznych Tomaszowa Mazowieckiego.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Groty Nagórzyckie

ładowanie mapy - proszę czekać...

Groty Nagórzyckie: 51.499470, 19.994779
marker icon
icon-car.png Fullscreen-Logo
Groty Nagórzyckie

 

Trasa jest łatwa i przyjemna, jej długość wynosi około 160 m. Zwiedzanie trwa ok. 40 minut. Jak to zwykle bywa w takich miejscach, temperatura wewnątrz jest niska – wynosi 9°C, a wilgotność ok. 65-85%, więc warto zaopatrzyć się w jakiś sweter.

Podziemne sale, korytarze i wnęki grot są wyrobiskiem wydrążonym w złożu piaskowcowym. Jak podają różne źródła, dawno, dawno temu z wypiętrzającego się masywu małopolskiego spływała duża rzeka, która na obszarze niecki tomaszowskiej utworzyła deltę i tutaj właśnie osadzały się piaski kwarcowe. Dzisiejsze Groty Nagórzyckie są efektem chwilowego wynurzenia się w tym miejscu dna morskiego podczas trwającej epoki kredowej. Pieczary są jednak stworzone przez człowieka, gdyż miękki piaskowiec daje się z łatwością skrobać na piasek.

Groty Nagórzyckie

Najprawdopodobniej pierwszymi poszukiwaczami i odkrywcami tych złóż była okoliczna ludność, która wydobywała piasek do celów gospodarczych. Posypywano nim obejścia, chodniki przed domami i podłogi. Nie dało się jednak tego piasku wykorzystać do większych budowli, gdyż zawierał on okrągłe ziarenka, które uniemożliwiały mocne wiązanie zaprawy murarskiej. Oprócz prywatnych celów piasek był sprzedawany mieszkańcom Tomaszowa oraz wymieniany na obierki z ziemniaków tzw. łupiny, którymi karmiona była trzoda. To od tego powstało popularne niegdyś na tych terenach powiedzenie „nie ma piasku za łupiny” (mało opłacana transakcja). Po pewnym czasie okazało się, że piasek zawiera 80-proc. przeźroczystego kwarcu, a znajdujące się w nim nieliczne cząstki skalenia, glinki i żelaza można łatwo usunąć, co spowodowało zainteresowanie wśród hutników szkła i już w XIX wieku piasek zaczęto przewozić do znanych hut w Piotrkowie, Częstochowie, Rudnikach i w Warszawie.

Jak to bywa w każdej kopalni, ryzyko zawalenia się którejś ze ścian jest nieuniknione, więc także i tutaj górnicy przez nieuwagę podcięli jedną z kolumn, co spowodowało zawalenie się podtrzymywanej przez nią komory. Pod ogromem piasku zginął jeden z górników. Na skutek tego wydarzenia władze carskie zabroniły dalszych wykopków, ale mieszkańcy Nagórzyc i tak wykopali sobie głęboki jar za grotami.

Legendy

Zbój Madej i diabeł

Dawno temu bogaty kupiec wracał do domu ze swoimi towarami i nocą zabłądził w lesie. Drogę pomógł mu odnaleźć tajemniczy nieznajomy w zamian za coś, co kupiec miał w domu. Kupiec wiedział, że umowę zawiera z diabłem, ale mimo to podpisał umowę krwią. W domu zastał żonę z nowo narodzonym synem, którego nierozsądnie obiecał diabłu. Mijały lata i w końcu ojciec wyznał tajemnicę synowi, który przyrzekł, że pójdzie do piekła i odbierze cyrograf.

W drodze syn kupca schronił się w jaskini zbója Madeja. Rozbójnik poprosił, aby chłopiec dowiedział się, jaką karę przygotowały dla niego diabły. Gdy młodzieniec już dotarł do piekła i odebrał umowę, to zauważył najeżone szpikulcami madejowe łoże czekające na zbója. Po powrocie opowiedział o tym co widział zbójowi Madejowi, który postanowił zakończyć swoje rozboje. W ramach pokuty wetknął w ziemię maczugę, która miała zakwitnąć i wydać owoce, gdy zbrodnie zostaną odpuszczone. I tak oto Madej zaczął wypełniać pokutę. Mijały lata, syn kupca został biskupem. Pewnego razu spotkał w lesie klęczącego pod jabłonią starca. Był to zbój Madej, który poprosił biskupa o spowiedź. Po każdej wyznanej zbrodni, jabłka zamienione w białe gołębie odlatywały. Gdy starzec otrzymał rozgrzeszenie, jego ciało rozsypało się w proch. Pozostała tylko legenda o jaskini i przysłowie o madejowym łożu.

Madej jest również znany w innej jaskini – Jaskini Łagowskiej, znajdującej się w Górach Świętokrzyskich, gdzie pełni funkcję dyżurnego zbója.

Chłop i diabeł

Pewnej nocy do Grot Nagórzyckich przyszedł chop, aby wykopać trochę piasku. Gdy zapalił latarnię i zaczął kopać, zobaczył, że zbliża się do niego mężczyzna ubrany w koszulę w kratkę, czerwone pończochy, zielone spodnie a na głowie miał czarny kapelusz. Koło niego latały nietoperze. Był to diabeł.

Co robisz? – zapytał nieznajomy.
A kopię – odpowiedział chłop.
A po co?
Żeby sprzedać piach i zarobić, bo nie mam pieniędzy na jedzenie dla rodziny.
To ja ci je dam, ale przyrzeknij mi, że od dzisiaj będziesz spał w dzień powszedni, a w niedzielę pracował.

Po tych słowach chłop podniósł latarnię, którą trzymał w dłoni nieco wyżej i zobaczył, że z tyłu tajemniczej postaci wystaje ogon. Wtedy dopiero poznał chłop z kim ma do czynienia. Przerażony rzucił łopatę i uciekł z groty nigdy więcej już się tu nie pojawiając.

Groty Nagórzyckie


Ciekawostki:

  • Długość najdłuższego korytarza wynosi ok. 130 m. – liczona od wejścia do grot do końca korytarza.
  • Wymiary największej komnaty zwanej „Królewską”, to 30 m. długości, 25 m. szerokości i 3 m. wysokości.
  • Obiekt jest dostępny dla osób niepełnosprawnych.


Nikt jeszcze nie napisał komentarza

Dodaj własny

Dodaj komentarz

X
- Enter Your Location -
- or -
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter