Zamek Chojnik

Zamek Chojnik

Zamek Chojnik a ściślej mówiąc jego ruiny, są najbardziej znane i najładniejsze na Dolnym Śląsku. Znajdują się na szczycie skalistej góry Chojnik (627 m.), gdzie od południowo-wschodniej strony znajduje się 150. metrowe urwisko, które spada do Piekielnej Doliny. Nazwa zamku pochodzi od miejsca jego położenia – na górze porośniętej choiną, czyli drzewami iglastymi.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Zamek Chojnik

ładowanie mapy - proszę czekać...

Zamek Chojnik: 50.833805, 15.644150
marker icon
icon-car.png Fullscreen-Logo
Zamek Chojnik

 

Zamek Chojnik nigdy nie został zdobyty, ale pokonały jego siły natury – 31 sierpnia 1675 r. spłonął od uderzenia pioruna. Mieszkańcy zamku zmagali się z nie lada problemem, mianowicie nie mieli oni dostępu do wody. Wiele razy starano się dowiercić do jakiegoś źródła, ale niestety było to niemożliwe ze względu na wysokie położenie budowli. Postanowiono zatem wybudować na dziedzińcu trzy wielkie zbiorniki, gdzie gromadziła się deszczówka.

Do zamku można dojść różnymi szlakami – z Sobieszowa, Podgórzyna, Jagniątkowa, Przesieki i z Zachełmia. U podnóża góry są liczne prywatne parkingi, z czego jeden z nich znajduje się mniej więcej w połowie góry – szlak czarny z Zachełmia. My wybraliśmy szlak prowadzący z Zachełmia ze względu na położenie naszego hotelu. Droga nie jest trudna. Są szerokie udeptane ścieżki leśne z pięknymi widokami, droga miejscami prowadzi pod lekką górkę. Na początku szlaku widniała informacje, że czas dojścia do zamku zajmuje około 35. minut, po przejściu już sporego kawałka i upływie jakichś 15 minut dotarliśmy do przystanku z wygodnymi ławkami i stolikami a drogowskaz ciągle wskazywał czas dojścia 30 minut. W związku z tym uczulam turystów na to, że górale mają chyba trochę inną ocenę czasu i chyba jakieś większe i szybsze nogi. Zamek Chojnik znajduje się na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego i w związku z tym należy uiścić opłatę za wejście na teren KPN – u podnóża skalnej góry stoi pan i pobiera opłaty. Właśnie w tym miejscu droga się komplikuje, ponieważ trzeba się na tę górę wdrapać. Góra jest kamienna, stroma a w czasie deszczu śliska. Dzieci powinny sobie poradzić z wdrapaniem się na nią, ale takie niechodzące szkraby trzeba koniecznie wnieść w chuście lub nosidełku. No, chyba że jakiś tata chce wzmocnić mięśnie, to wtaszczenie wózka na górę będzie niezłym treningiem.

Zamek Chojnik

Zamek ze względu na liczne przebudowy ma nieregularną konstrukcję. Składa się z zamku dolnego otoczonego fortyfikacjami. Po stronie północnej wznosi się wieża, w północno-wschodnim narożniku baszta łupinowa a wzdłuż murów rozmieszczone są budynki mieszkalne i gospodarcze. Zamek dolny z zamkiem średnim łączy wysoka brama. W centrum znajduje się pręgierz o wysokości 3,9 m. Na dziedzińcu za dodatkową opłatą można postrzelać z kuszy, do tarczy z królikiem. Zamek średni z zamkiem górnym łączy kolejna brama, gdzie zobaczymy pozostałości późnogotyckiej kaplicy zamkowej, pozostałości pałacu oraz możemy wejść na wieżę, z której roztacza się piękny widok na Jelenia Górę i okoliczne miasta oraz wsie.

Od 1993 r. zamek jest siedzibą Bractwa Rycerskiego Zamku Chojnik, które organizuje turnieje rycerskie. W 2007 r. ustawiono granitowy pomnik upamiętniający wizytę Papieża Karola Wojtyły z grupą studentów w 1956 r. Zamek Chojnik został wzniesiony w latach 50. XIV wieku – pierwsza pisemna wzmianka o zamku pochodzi z 1364 r.

Zamek Chojnik

Legendy

Z zamkiem Chojnik związanych jest parę legend. Zapraszam do zagłębienia się w ich tajemniczy świat.

Kunegunda

Najbardziej znana legendą jest legenda o księżniczce Kunegundzie. Różne są wersje tej legendy, ale najczęściej utrzymuje się, że Kunegunda była córką kasztelana, który dowodząc swej junackiej sprawności przyjął zakład, że objedzie konno zamkowe mury. Niestety ten wyczyn się jemu nie udał i runął w przepaść.

Godna ojca córka złożyła śluby, że rękę odda tylko temu, który odważy się zrealizować z powodzeniem nieudany wyczyn kasztelana. O jej rękę starało się wielu zacnych rycerzy przybywających na zamek. Strome zbocza i przepaść pokonała niejednego śmiałka. Upłynęło wiele lat, aż na zamku pojawił się rycerz, który od razu spodobał się dziewczynie. Kunegunda była nim tak zauroczona, że chciała dla niego zrezygnować z szaleńczego zadania, ale dumny rycerz podjął się misji. Objechał zamek i zatrzymał się na urwistym szlaku, gdzie księżniczka pośpieszyła mu na powitanie. Jednak ta historia nie zakończyła się dla panny szczęśliwie – rycerz powiedział, że nie chce się z nią żenić i przybył tutaj, aby pomścić wielu niewinnych młodzieńców, którzy z jej pychy zginęli na tych murach i odjechał. Księżniczka nie mogąc znieść upokorzenia i smutku, rzuciła się w górską przepaść zwaną Piekielną Doliną. Inna wersja zakończenia mówi, że kasztelankę porwał diabeł, gdyż to on przybrał postać pięknego rycerza, jeszcze inna, że księżniczka wstąpiła do klasztoru, by pokutować za grzechy, czy też, że z tej samej przyczyny pozostała do ostatnich dni w panieńskim stanie.

Ciekawostka:

Bez względu na zakończenie legendy stała się ona natchnieniem dla wielu artystów. Friedrich Schiller wykorzystał opowieść o księżniczce Kunegundzie w utworze Der Handschuh (1822 r.), który na język polski przełożył Adam Mickiewicz, nadając tytuł Rękawiczka i zmieniając imię głównej bohaterki na Marta. Theodor Körner napisał balladę Der Kynast opublikowaną pośmiertnie w 1835 r. Friedrich Rückert jest autorem ballady Die Begrüssung auf dem Kynast. Legendę o Kunegundzie wskrzesił i przypisał do zamku Chojnik w 1946 r. również Józef Sykulski w utworze scenicznym Kunegunda księżniczka na zamku Kynast. O Chojniku w 1872 r. pisał w swoim wierszu W zwaliskach Adam Chodyński. Zamek wspomniany jest również w trylogii husyckiej Andrzeja Sapkowskiego jako siedziba rodowa Schaffów.

Jeździec na koniu

Podobno pod osłoną nocy zamek nawiedza duch jednego z rycerzy, którzy padli ofiarą okrutnej księżniczki – przyjmuje on postać jeźdźca na koniu.

Piekielna Dolina

W 1241 r. Tatarzy cofając się po przegranej bitwie legnickiej, napadli na zamek Chojnik. Bronił jego rycerz Baltazar Szafranek wraz ze swoją drużyną oraz z dzielną pomocą miejscowej ludności, która szukała schronienia na zamku. Drewniane umocnienia nie dawały obrońcom wielkich nadziei, ale pod gradem kamieni, smoły i wrzątku Tatarzy zrezygnowali z oblężenia, zostawiając pod murami stosy poległych. Martwych żołnierzy wroga zrzucano więc z południowej ściany urwiska w przepaść, już wtedy zwaną Piekielną, którą Szafranek uznał za najdogodniejsze miejsce dla pochówku wrogów. Są tacy, którzy twierdzą, że jeszcze przez wiele wieków dochodziły z doliny odgłosy bitwy, jęki rannych oraz rżenie i kwik ginących koni. W późniejszych latach znajdowano tam liczne podkowy tatarskich kucyków, a nazwa Piekielna Dolina utrzymała się po dzień dzisiejszy.

Przepowiednia pastora

Ta legenda dotyczy Hansa Ulricha Schaffgotsch, jednego z przedstawicieli śląskiego rodu. Gruntownie wykształcony i zasłużony w wojaczce, gdy tylko mógł, wyprawiał wielkie uczty dla swych przyjaciół. Pewnego razu na jedną z nich – na swoje urodziny – zaprosił pastora z pobliskiego Podgórzyna, który interesował się astrologią i w prezencie sporządził dla pana na Chojniku horoskop, z którego wynikało, że Ulrich poniesie śmierć zadaną przez zimne żelastwo. Schaffgotsch nie dowierzając tym przepowiedniom, zadrwił z pastora i poprosił o horoskop dla pasącego się nieopodal jagnięcia. Pastor stwierdził, że dziś jeszcze zginie zjedzone przez wilka. Jakież było zdziwienie pana zamku, ponieważ wiedział on, że jagnię ma być niedługo podane do stołu. Niestety służba długo nie wnosiła dania głównego na stół i Hans Urlich zażądał wyjaśnień. Okazało się, że jagnię faktycznie zostało zjedzone przez starego wilka, który od małego był hodowany przez służbę zamkową i traktowany jak pies. Rok później przepowiednia pastora się sprawdziła – Hansa Ulryka oskarżono o współudział w spisku Wallensteina oraz za rzekomą zdradę cesarza i ścięto go w 1635 r. na rynku w Ratyzbonie, zgodnie w ówczesnym przywilejem szlachty, mieczem niesplamionym krwią i w pozycji siedzącej na fotelu. Miecz i fotel do 1950 r. znajdowały się w cieplickim muzeum. A na dziedzińcu zamku Chojnik do dnia dzisiejszego odbywa się tradycyjne pieczenie barana.

O ucieczce z wieży

Pewnego razu rycerz Nandzik nazwał grabieżcą i ciemiężycielem poddanych, grafa Krzysztofa Schaffgotscha. Obrażony takim zachowaniem pan na Chojniku rozkazał ująć śmiałka, osadzić w baszcie i nie uwolnić żywego. Nadaremne się okazały prośby żony rycerza, aby go uwolnić, jednak dostała pozwolenie na to, by raz w tygodniu przynosiła mężowi bochenek chleba. Tak więc pewnego dnia kobieta zjawiła się w baszcie u swego męża i przyniosła mu chleb, w którym ukryła pilnik i linę. Pewnej burzliwej nocy, więzień przepiłował okienną kratę celi, zjechał po linie z baszty, przeszedł mur zewnętrzny i uciekł. Do dzisiaj w jednym z okien baszty widać wyłamaną kratę.

O zakochanym paziu

Gdy na zamku Chojnik wraz z małżonką bawił książę, na cześć dostojnych gości przygotowano wspaniałą ucztę oraz szereg rozrywek. Odbywały się turnieje, biegi, strzelanie z łuków i kusz, a każdego zwycięzcę nagradzano cennym upominkiem. Dla upamiętnienia swego pobytu na zamku książę kazał napełnić winem szczerozłoty puchar, ustawić go na szczycie baszty i powiedział: „Kto po zewnętrznej stronie baszty osiągnie jej wierzchołek, temu wolno będzie wznieść toast winem za zdrowie swojej ukochanej żony, a puchar w nagrodę otrzyma z rąk księżniczki”. Wielu śmiałków próbowało wykonać zadanie, ale żaden nie osiągnął celu. Gdy już zabrakło chętnych, do księżnej wystąpił o pozwolenie jej paź Chyła. Księżna bez problemu wyraziła zgodę. Chyła szybko i lekko się wspiął po murze i dotarłszy na sam szczyt, ujął w dłoń puchar i zawołał: „Głośno mogę wszem rzec co dotychczas głęboko, w sercu skrywałem. Kocham Księżną. Piję jej zdrowie, a miłość i wierność, teraz własną śmiercią pieczętuję”. Z tymi słowami, trzymając w dłoni puchar, skoczył w czeluść Piekielnej Doliny.

Ruiny można zwiedzać w godzinach* zależnych od pory roku:

10:00 – 16:00 (styczeń, luty, marzec – nieczynne 1 stycznia, w Niedzielę Wielkanocną i poniedziałki)
10:00 – 17:00 (kwiecień, maj, czerwiec)
10:00 – 18:00 (lipiec, sierpień)
10:00 – 17:00 (wrzesień, październik)
10:00 – 16:00 (listopad, grudzień)

* Ostatnie wejście 30 minut przed zamknięciem.

Na terenie murów funkcjonuje schronisko turystyczne dysponujące 30. miejscami noclegowymi oraz bufetem.

Opłata za wejście na teren KPN: 4,60 zł bilet normalny; 2,30 zł ulgowy.

Ceny biletów do zamku: 5 zł dorośli; 3 zł młodzież szkolna.

 



Nikt jeszcze nie napisał komentarza

Dodaj własny

Dodaj komentarz

X
- Enter Your Location -
- or -
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter