Zamek w Liwie

Kajdany

Liw za czasów swojej bytności i swoich początków był ruchliwym miastem z twierdzą. Dzisiaj jest to mała, senna ale urocza wioska, która leży nad rzeką Liwiec i jest doskonałym miejscem dla miłośników spływów kajakowych.

KML-LogoFullscreen-LogoQR-code-logoGeoJSON-LogoGeoRSS-LogoWikitude-Logo
Zamek-Zbrojownia Liw

ładowanie mapy - proszę czekać...

Zamek-Zbrojownia Liw: 52.373647, 21.970782
marker icon
icon-car.png Fullscreen-Logo
Zamek-Zbrojownia Liw

 

Zamek w Liwie jest ruiną gotycko-renesansowego zamku książęcego, wzniesionego jako strażnica graniczna w XV wieku.  Jest najstarszym zachowanym zabytkiem architektury na pograniczu mazowiecko-podlaskim. Znajduje się wśród podmokłych łąk i rozlewisk rzeki. Założycielem był książę mazowiecki Janusz I Starszy, który chciał ochronić przygraniczne wówczas ziemie przed najazdami Litwinów.Niewielka ceglana warownia powstała na sztucznie usypanym wzniesieniu, zabezpieczonym drewnianymi palami, o powierzchni 1000 metrów kwadratowych. Pierwotnie zamek został wybudowany na planie kwadratu o boku 80 na 80 metrów, a przed nim znajdował się drewniany, ufortyfikowany przygródek z zabudowaniami gospodarczymi. Zamek posiadał mury obwodowe o wysokości około 6 metrów oraz Dom Duży, w którym urzędował burgrabia i wysuniętą przed mury obwodowe basztę z mostem zwodzonym. Zamek z miastem łączyła jedynie wąska grobla usypana na mokradłach Liwca.

Pierwsza przebudowa zamku odbyła się w latach 1526-1536, kiedy właścicielką była księżna Anna Mazowiecka. Kolejną rozbudową zajęła się Bona Sforza.
W 1657r. wojska szwedzkie zbombardowały zamek, a po zdobyciu spaliły. Po raz drugi warownia uległa zniszczeniom w 1700 i 1703 również z rąk Szwedów. Po zniszczeniach wojennych warowni nie odbudowano. W latach 1957-1961 staraniem lokalnych społeczników odbudowano dwór kancelarii starościńskiej, który był przeznaczony na siedzibę urzędu gminy i bibliotekę wiejską.

Wnętrze Zamku LiwKomplet krzeseł i dwa fotele z boku są w stylu Ludwika XVI (koniec XVIII w.).
Stolik w stylu Ludwika Filipa  z I połowy XIX w. był używany do gry w karty, a po złożeniu blatu i zsunięciu nóg zmieniał się w przyścienną konsolę.

W 1963r. w budynku powstało Muzeum-Zbrojownia. Obecnie dla zwiedzających udostępnione są sale w odrestaurowanym dworze, a także wieża bramna. Z dawnego Domu Dużego zachowały się jedynie gotyckie piwnice i część okalających go murów. Ekspozycje Muzeum prezentują historię zamku, fotokopie rysunków, malarstwo oraz broń i całe uzbrojenie z różnych epok.
W okresie letnim przed zamkiem są organizowane różne imprezy plenerowe takie jak: inscenizacje turniejów rycerskich, festyny archeologiczne.

ZbrojaKopia Zbroi wykonana w XIX prezentuje paradny wariant  zbroi renesansowej

Duchy Zamku

Jak to przeważnie bywa każdy zamek albo prawie każdy ma swoje duchy, więc i Warownia w Liwie też posiada swojego. Jest nim Żółta Dama. Jej portret wisi w hallu dworku- siedziby muzeum.

Żółta dama, czyli Ludwika Kuczyńska przechadza się po komnatach, dziedzińcu i baszcie. Widuje się ją w ciemnej sukni, rozjaśnionej plamą żółtego welonu, który skrywa jej twarz. Historia życia owego ducha jest krótka a śmierć spowodowana była zazdrością. Mianowicie mąż Ludwiki, Marcin Kuczyński, kasztelan liwski był bardzo o żonę zazdrosny i kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach, zniknęły jej trzy drogocenne pierścienie, które jej ofiarował, zaczął podejrzewać współmałżonkę o cudzołóstwo, gdyż sądził, iż oddała klejnoty swoim kochankom. Pomimo tłumaczeń żony nie chciał uwierzyć w jej niewinność i wtrącił ją do wieży, a potem kazał uciąć jej głowę na głazie, który znajdował się na dziedzińcu. Jakież potem było przerażenie gdy klejnoty znalazły się w gnieździe sroki.

Dzisiaj spacerując po komnatach zamku i jego okolicach o północy można usłyszeć głos przesuwanych mebli i szloch kobiety, która przekonuje napotkane osoby do swej niewinności pokazując swoje czyste dłonie.
Jak głosi legenda pomóc jej może człowiek o czystym sercu i szlachetnej duszy, który przybędzie do zamku w czasie pełni księżyca, kiedy widmo najczęściej się ukazuje. Śmiałek, może wysłuchać opowieści Żółtej Damy i pomóc jej w zakończeniu ziemskiej tułaczki. Nagrodą mają być złote pierścienie, które zaginęły w pomroce dziejów. Jednak żółte widmo z odciętą głową pod pachą chyba skutecznie zniechęca wszystkich poszukiwaczy przygód, bo póki co Żółta Dama ciągle jest mieszkanką zamku.

Legenda

Z zamkiem związana jest jeszcze jedna legenda, która jest rodzajem przepowiedni. Jest to Legenda o śpiących rycerzach. Podobno w pagórkach jarnickich śpią polscy rycerze czekający na króla szwedzkiego, który ma tu powrócić po swój kapelusz, zgubiony podczas bitwy.
A było to tak… Na początku XVIII w. panujący w Polsce król August II Mocny wplątał Polskę w długotrwałą i nieszczęśliwą wojnę ze Szwedami. Wojska szwedzkie zwyciężyły kilkakrotnie armię królewską i zaczęły zalewać ziemie polskie. Rankiem 12 kwietnia 1703 roku najeźdźcy dotarli do Liwa. Wiódł ich Karol XII, dwudziestoletni król. Młody lecz wsławiony jako pogromca największych wodzów europejskich. Kiedy Król Karol z orszakiem przeprawił się przez rzekę, zza pagórka wypełzła ogromna żółtawa chmura, a gwałtowny podmuch podniósł tuman kurzu. Spłoszone konie przysiadały na zadach, zrzucając jeźdźców. Karolowi wicher zerwał z głowy kapelusz, który niesiony podmuchem zniknął w kurzawie. Król nie wiedząc co się dzieje zgrzytnął zębami i powiedział: „Ja tu jeszcze wrócę poszukać kapelusza! A teraz, panowie – zwrócił się do oficerów- na Węgrów!”.
Podobno jest w lesie jarnickim kotlina, okryta nisko zwisającymi gałęziami wiekowych dębów, gdzie nie zapuszcza się żaden zwierz ani człowiek. To właśnie tam, na miękkim mchu, leżą pogrążeni w głębokim śnie obrońcy zamku. Czas zaś jakby zapomniał o tym miejscu, bo jak głosi legenda rycerze nie starzeją się i pozostają tacy, jak w pamiętnym dniu szturmu aby w momencie, gdy Szwed ponownie się pojawi, mogli powstać i rozpocząć bój tak straszny, że w pobliskim Węgrowie powypadają szyby z okien, a Liwcem zamiast wody popłynie krew.

Na koniec chciałam zwrócić wam uwagę, że przejeżdżając przez most na Liwcu, warto jest pamiętać, że była to niegdyś granica pomiędzy Królestwem Polskim, a Wielkim Księstwem Litewskim.

 



1 komentarz

Dodaj własny
  1. Ala

    Zamek z duchami :) Super :) Trochę smutna historia tego ducha ale raczej wesoła zjawia nie błąkałaby się po świecie…Tak czy siak z wielką chęcią odwiedzę zamek w poszukiwaniu Żółtej Damy :)


Dodaj komentarz

X
- Enter Your Location -
- or -
  • Facebook
  • Google+